Przyszła wiosna i czas pomyśleć nad uzupełnieniem garderoby. Zwłaszcza jeśli chodzi o córkę, która szybko wyrasta z ubrań. Wymyśliłam więc, że uszyję jej wiosenny płaszczyk z polaru. W końcu polar nie musi być tylko w formie sportowej bluzy. U mnie występuje w wersji prostego płaszczyka dla dziewczynki. ,,Bawiłam się" dwa tygodnie zanim udało mi się go skończyć. Jako podwójna mama póki co mam mało czasu na swoją pasję i uszycie czegoś zajmuje mi sporo czasu bo to takie szycie na raty. 


Pomysł na polarowy dresowy płaszczyk DIY wpadł mi do głowy gdy znalazłam w szafie czarny polar. Niestety tkaniny było za mało żeby zrobić z niej też rękawy więc musiałam wymyślić coś innego. Żeby było zabawniej miałam w domu tylko czerwony zamek błyskawiczny o długości pasującej do płaszczyka więc zaczęłam w mojej recyklingowej szafie szukać czegoś czerwonego na rękawy.
Znalazłam bluzę, która idealnie mi do płaszczyka przypasowała.
Rękawy bluzy po przeróbce wykorzystałam na rękawy płaszcza.  
W końcu nie ma to jak recykling ubrań. To moje ulubione DIY :)
Tak powstał dresowo polarowy płaszczyk dla córki. Ma on kształt trapezu. Całkowicie zapinany pod szyję jak golf ale można go wywinąć w kształt kołnierzyka. Duże kieszenie też są z polaru.
Płaszczyk dla dziecka w takiej wersji jest praktyczny i wygodny. 









O dziwo moja bardzo niechętna w ostatnich miesiącach do pozowania córka tym razem pozowała do zdjęć z ochotą. 
Co jak widać ochoczo wykorzystałam :) 
Jak się podoba uszyty przeze mnie wiosenny płaszczyk ? 
Lubimy, ba bardzo lubimy wszelkie prace plastyczne. Próbujemy różnych plastycznych metod, wykorzystujemy różne rzeczy w tworzeniu naszych dzieł. Wszelki recykling jest tu podstawą. Córka ma z tego niesamowitą frajdę, a czas spędzony z dzieckiem jest bezcenny. Dodatkowo Zuzia chodzi na kółko plastyczne odkąd skończyła 3,5 roku więc nic dziwnego, że i w domu doprasza się zajęć plastycznych :) Chciałam Wam pokazać kilka naszych kreatywnych eko prac. Wykorzystaliśmy do nich puste plastikowe butelki, zakrętki z butelek, rolki po papierze toaletowym i skrawki materiału. A do tego farbki, kredki, blok, wycinanki itp. Zabawa znakomita. A oto co wykonaliśmy w ostatnim czasie. Nasze eko zabawki z recyklingu. 

Pojemniki na kredki / pisaki z plastikowych butelek




Flamastrem rysujemy otwór w butelce, który później wycinamy.
Przygotowujemy twarz. Z blogu technicznego wycinamy podstawę, która będzie pasowała do otworu w butelce. Po czym naklejamy z papieru kolorowe, filcu lub innej tkaniny całą buźkę.
Przy pomocy kleju magic przyklejamy twarz do butelki i gotowe. 

Akwarium / rybki z zakrętek od butelek


Kartkę z bloku technicznego malujemy farbami.
Gdy farba wyschnie przy pomocy kleju magic naklejamy zakrętki i zostawiamy na kilka godzin do solidnego wyschnięcia.
Potem doklejamy ogonki z kolorowego papieru oraz wodorosty.
Na koniec pisakiem / markerem malujemy rybkom buźki i inne elementy. Gotowe 

Wyklejanka z tkaniny 

To nasza praca konkursowa związana z Tappim.
Zuzia wyklejała ją z kawałków filcu, część kolorowała kredkami. 
Broda jest zrobiona z kolorowej włóczki. 

Z rolek po papierze toaletowym powstał las



Podstawa jest z kartonu. Rolki po papierze sklejone za pomocą taśmy klejącej. Konary drzew wycięte z bloku technicznego. Całość pomalowana farbami. Zaś za pomocą kleju magic drzewa zostały przyklejone do podstawy. 

Rodzinne prace plastyczne to zdecydowanie ta forma czasu, którą najchętniej i najczęściej wykorzystujemy. W dodatku to procentuje na przyszłość. Wczoraj moja córka jako jedna z trójki dzieci z całego swojego przedszkola brała udział w regionalnym konkursie zdobienia pisanek :) 
Kto ma małe dziecko lub próbował po prostu kiedyś usypiać maluszka ten wie, że nie zawsze zasypianie u małych dzieci przebiega gładko i spokojnie. Często trzeba się sporo namęczyć aby malucha uspokoić i utulić do snu. A nawet jak ta trudna nie raz sztuka się nam uda to maluszki często się wybudzają przez co są jeszcze bardziej niespokojne i marudne. Na szczęście jest coś co działa niemal zawsze i jest bardzo pomocne w usypianiu małych dzieci. To biały szum. 
U nas jest on niezastąpiony. A teraz kiedy odkryłyśmy lulanko.pl korzystamy z białych szumów jeszcze więcej.


Czym jest biały szum i jak działa ? 

Biały szum to nic innego jak dźwięki, które na co dzień nam towarzyszą wydając właśnie odgłos przyjemnego dla ucha szumu. Najczęściej wydawane przez urządzenia domowe takie jak suszarka do włosów, odkurzacz, pralka czy okap. Niemowlęta bardzo pozytywnie reagują na owe szumy ponieważ pamiętają jeszcze z brzuszka różne szumy np serca czy przepływającej krwi. Wbrew pozorom brzuszek mamy gdy nosiła w nim maluszka był całkiem głośnym i ciągle szumiącym miejscem. Dodatkowo wszelkie odgłosy z zewnątrz docierały do maluszka ze znacznym przytłumieniem. Stąd też malutkie dzieci tak dobrze reagują na wszelki biały szum, który doskonale je uspokaja. 
Więcej informacji o pozytywnym działaniu białego szumu znajdziecie tutaj (klik).

                                             zdjęcia pochodzą ze strony www.lulanko.pl 

Czym jest  Lulanko 

To strona internetowa, o której chciałam Wam dziś napisać bo bardzo mi się spodobała. Dlaczego? Ponieważ jest niezwykle przydatna dla rodziców maluszków. Lulanko.pl powstało z myślą o młodych rodzicach i ich dzieciach, które mają problem z zasypianiem i spokojnym snem. Na stronie www.lulanko.pl znajdziemy nie tylko porady dotyczące snu niemowląt ale także sporo informacji o białych szumach.
A co najważniejsze są tam filmiki z przeróżnymi dźwiękami imitującymi biały szum, które możemy bez problemu odtwarzać naszym dzieciom. Poza standardowymi dźwiękami jak suszarka czy odkurzać są tam także odgłosy gotującego się jajka czy palącego się w kominku drewna jak i wiele innych ciekawych dla niemowlęcia dźwięków. Inna istotna kwestia to ta, że mamy do wyboru nagrania trwające godzinę jak i takie, które są odtwarzane przez 10 godzin. Dzięki czemu możemy takie nagranie odtwarzać dziecku przez całą noc.

Czy biały szum jest skuteczny ?

Przyznam, że biały szum w naszym przypadku jest bardzo skuteczny. Działa nie tylko na moją córeczkę ale i na mnie.
Pamiętam jeszcze, że gdy byłam w wieku przedszkolnym to wystarczyło żeby mama zaczęła odkurzać aby ogarnęła mnie senność. Okazuje, że niewiele się zmieniło :) Gdy usypiam córkę przy pomocy białego szumu sama mam ochotę zasnąć i nieraz walczę z ogarniającą mnie sennością. Teraz pisząc ten post włączyłam córce ten dźwięk (klik) i maleńka słodko śpi, a mamusia ma czas na napisanie postu :) Tak więc u nas biały szum sprawdza się idealnie i jest naprawdę skuteczny.

A wy słyszeliście o białym szumie ? Działają na wasze dzieci te dźwięki ? Jaki biały szum jest u was ulubionym ? U nas nr.1 to dźwięk suszarki do włosów. 



Wielkanoc tuż tuż i czas pomyśleć o dekoracjach świątecznych. Przygotowałam dla Was garść inspiracji na wielkanocne pisanki DIY. W większości są to propozycje na proste wielkanocne dekoracje. Sama nie mam z wiadomych powodów w tym roku czasu na robienie czasochłonnych pisanek. Ogólnie w tym roku skupiam się na prostych dekoracjach i jestem akurat w trakcie ich robienia.
Zapraszam do zainspirowania się. Przed Wami 14 pomysłów na pisanki DIY / handmade. 



Pisanki wykonane za pomocą zwykłego brązowego sznurka i koronkowych tasiemek. Urocza choć wymagająca odrobiny wprawy wersja na pisanki  w stylu shabby chic. 


Decoupage na pisankach jest jak najbardziej możliwy. No i jak pięknie się prezentuje. Tu wbrew pozorom pracy jest mało. Wystarczy klej do decoupage lub zwykły wikol oraz serwetka z fajnym motywem. Do jajka przyklejamy górną warstwę serwetki przy pomocy kleju i już.



Tak ta forma pisanek najbardziej do mnie przemawia :)
Wystarczą jajka i pisaki / markery aby powstały takie proste i jednocześnie efektowne pisanki DIY. Prościej chyba się nie da. Napisy, szlaczki , wąsy, wzorki wszystko jest dozwolone. 





A tu poniżej bardzo ciekawa wersja pisanek. Sądzę że jajka zostały po prostu posmarowane klejem i obklejone taką kolorową posypką. 


I znowu pisanki DIY w wersji bardzo prostej i w zasadzie darmowej. Jajka obklejone fragmentami zwykłej gazety i udekorowane dodatkowo kolorową wstążką. Piękne i proste. 


Pisanki w brokatowe groszki czemu nie :) To coś dla nas. Zwłaszcza że Zuzia dostała ostatnio brokatowe pisaki. Jak dla mnie taka wersja wielkanocnych pisanek jest po prostu słodka.


Wymagające większego ubrudzenia się pisanki malowane farbami bardzo mi się podobają. Zwłaszcza te które wyglądają jak by były po prostu farbą obryzgane. 



Jak zobaczyłam te w wykonaniu hipsterskim to aż się uśmiałam. No po prostu robią wrażenie prawda ? 


Na koniec chyba najprostsze do wykonania czyli pisanki z buźkami / minkami. Chwila moment i gotowe. 

                                                                    źródło zdjęć 

Jak wam się podobają przedstawione pisanki DIY ? Będziecie w ogóle robić wielkanocne pisanki ? My na pewno tak i raczej nie będą to pisanki barwione tradycyjnie w łupinach cebuli czy barwnikach skoro można prościej i zdecydowanie bardziej efektownie wykonać pisanki jak z tego postu. Ja się czuję zainspirowana do tworzenia wielkanocnych dekoracji :)
A jak tylko będę miała nowy aparat (chwilowo nie mam żadnego) to Wam pokażę co za dekoracje zrobiłam.  
Dzisiaj mija miesiąc odkąd Ola pojawiła się na świecie. Mnie ten czas minął niesamowicie szybko. Jeszcze pamiętam kopniaki małej z brzuszka, a tu już moje maleństwo ma miesiąc. W tym tempie nawet się nie obejrzę, a będziemy wyprawiać pierwsze urodziny. Czas więc na małe podsumowanie naszego pierwszego miesiąc z niemowlakiem. 


Pierwszy miesiąc z niemowlakiem.

Ola już tuż po urodzeniu bardzo przypominała mi Zuzię, moją starszą córkę. W miarę upływu czasu przypomina ją coraz bardziej. Tak w zasadzie to mam istne deja vu jeśli chodzi o moje córeczki. Ola to niemal kropka w kropkę Zuzia. Zarówno jeśli chodzi o wygląd jak i o charakterek. Mąż nawet często się przejęzycza i mówi do Oli Zuzia :) A potem tłumaczy że jak patrzy na Olę to jak by widział Zuzię sprzed niemal 5 lat :) Popatrzcie na zdjęcie poniżej. Obie mają na zdjęciu po 4 tygodnie i tą samą bluzeczkę na sobie. 


Oleńka podobnie jak Zuzia w tym wieku jest małym głodomorkiem. Nic tylko mleczko i mleczko. Mam nadzieję, że uda mi się ją karmić piersią tak samo długo jak Zuzię.
Uwielbia podobnie jak kiedyś jej siostra zasypiać na moich rękach gdy z nią tańczę w rytm głośnej muzyki. Na moim instagramie ostatnio o tym pisałam. Niestety tak jak Zuzia tak i Ola ma brzuszkowe problemy co jest trudne zarówno dla małej jak i dla mnie bo ciężko znoszę gdy moje dziecko płacze, a ja nie bardzo umiem pomóc. Różnica jest tylko taka, że Oli brzuszek dokucza najczęściej po południu i tak trwamy do wieczora. A u Zuzi zaczynało się wieczorem i tak mijało nam pół nocy więc z dwojga złego lepiej męczyć się za dnia.
Jedna jak i druga na początku nie znosiła kąpieli i innych zabiegów higienicznych.
To czym najbardziej się różnią to kwestie związane z wózkiem. Zuzia nie znosiła wózka i spacerów w nim. Ola póki co akceptuje krótkie spacery tak do 20 min potem już jej się nie podoba :) Ale lubi pospać w wózku ot tak sobie w domu. Przewiduję więc że dłuższe spacery z czasem też polubi. 

Jak śpi miesięczne niemowlę ? 

Ze spaniem na szczęście nie jest tak źle albo ja już jestem tak zaprawiona, że czuję się mniej zmęczona niż przy pierwszym dziecku :) Ola zazwyczaj budzi się w nocy co 2-3 godziny na mleczko po czy zasypia i śpimy dalej do ok 6 rano. Tu akurat za bardzo nie mam na co narzekać. No dobra czasem przysypiam na siedząco w czasie porannego karmienia ale ogólnie nie jest źle. W dzień nic nie odsypiam. 
Z Zuzią było trudniej bo jak wspominałam jej w nocy brzuszek dokuczał. Więc w dzień dużo odsypiałam. I ogólnie przez to byłam bardziej rozbita. 
Tu znowu widać dużą podobiznę Oli do Zuzi. 



Ogólnie rzecz biorąc jest całkiem dobrze. W roli podwójnej mamy czuję się bardzo szczęśliwa. Nie bardzo mam na co narzekać. Najgorzej było jak Ola się rozchorowała i trafiłyśmy do szpitala w 15 dniu życia małej z wirusem RSV (wspominałam o tym na fb) Na szczęście sytuacja została szybko opanowana i po 3 dniach wróciłyśmy do domu. Owszem nie mam praktycznie czasu dla siebie ale staram się jakoś organizować żeby wszystko pogodzić. Ola, Zuzia, dom, mąż, blog no i ja sama. Trochę tego do ogarnięcia jest. Ale jak wiadomo im więcej obowiązków ma kobieta tym bardziej jest zorganizowana. Ten post piszę kosztem sprzątania :) Za to rzęsy udało mi się dziś wytuszować ;) Daję radę. Będzie coraz lepiej. 

Jeśli chcecie być na bieżąco z tym co dzieje się u nas to zachęcam do obserwowania nas na instagramie i fp
Jak już doskonale wiecie uwielbiam wszelkie przeróbki ubrań, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi recykling. Przerobiłam już w ten sposób mnóstwo ubrań. Jeśli chcesz zobaczyć przykłady kliknij w tag recykling w panelu bocznym na blogu. Nowe życie starego ubrania to jest coś w czym chyba najbardziej się specjalizuję.
Toteż moja szafa w pracowni jest pełna ubrań, które prędzej czy później zostaną poddane recyklingowi. 



Dzisiaj chciałam się skupić na 11 inspiracjach związanych z recyklingiem ubrań, które znalazłam w sieci. Przy czym skupiłam się na tym aby była to przeróbka starego ubrania na nowe ubranie lub dodatek do ubrań. Innym razem skupię się na przeróbkach ubrań na rzeczy użytkowe do domu. Dziś zostajemy zwyczajnie przy ciuchach. Do tego są to przeróbki proste lub w miarę proste. 

1. Przeróbka t-shirtu na spódnicę. Banalnie prosta choć maszyna do szycia jest raczej niezbędna. T-shirt obcinamy na szerokości pach i wszywamy przy pomocy gumo nitki ściągacz w pasie. Tu dodam że gumo nitka to genialny wynalazek wyjątkowo przydatny w wielu przeróbkach. 


2. Ze starego t-shirtu raczej męskiego robimy letni zwiewny top. Wystarczą do tego zwykłe nożyczki. Wszystko jest pokazane na zdjęciach więc nic tłumaczyć nie trzeba. 


3. To mnie zachwyciło, lekkie wiosenne szale / kominy uszyte ze skrawków materiałów. A to co jest w nich najlepsze to fakt że skrawki w zasadzie nie pasują do siebie ale mimo to tworzą świetną całość. 

4. Koszula męska, która stała się spódnicą. Pomysł jak dla mnie mega. Jedyne co to koszula nie może być zbyt cienka bo bielizna będzie nam przebijać. Wystarczy obciąć koszulę na szerokości pach i wszyć w pasie grubą gumę. Proste ? Proste 



5. Stanowczo za duży t-shirt ? Nie ma problemu. Gumo nitka wszyta w tali i rękawach zrobi z t-shirta prostą sukienkę. 


6. Kolejny pomysł na wykorzystanie starej bawełnianej koszuli. Wystarczy ją pociąć w paski, pomysłowo zamotać i już eko naszyjnik mamy gotowy. 


7. Jak z dwóch sweterków zrobić sukienkę. Proste zszyć je ze sobą. Łatwe, pomysłowe i szybkie do zrobienia. 


8. Ten pomysł mnie oczarował. Starczą 4 t-shirty by zrobić z nich maxi sukienkę. Coś pięknego. I wszystko mi mówi że będę próbowała ten pomysł po swojemu odtworzyć :) Zresztą nie tylko ten. 

9. Sweter z wszytymi rękawami z koszuli jeansowej przestaje być nudny. Ba zyskuje całkiem nowe interesujące wcielenie. 


10. A tu już mój autorski pomysł i wykonanie. Koszula nocna dla matki karmiącej :) Połączyłam kopertową bluzeczkę ze starym czarnym t-shirtem. Wyszła z tego całkiem fajna i praktyczna sukienka / koszula . Zajęło mi to jakieś 15 minut. 



11. Na koniec inspiracja dla dzieci. Urocze czapeczki ze starych swetrów. Do tego nawet nie trzeba maszyny do szycia. Wystarczy igła z nitką i trochę chęci. 

                                               źródła zdjęć

Prawda, że ciekawe i proste do wykonania przykłady na recykling ubrań. Warto pomyśleć co ma się zbędnego w szafie i zamiast to wyrzucać przerobić na coś nowego, modnego i praktycznego.