Czasem ubranie wydaje się być zwyczajnie nudne i nieciekawe. 
Przestaje nam się podobać, nie chcemy go nosić. Najprościej jest wyrzucić je z szafy. Ale wystarczy znać kilka prostych modowych trików by ubranie zyskało nowy ciekawy wygląd. Takie małe DIY
Wystarczy odrobina kreatywności, mały trik by nudne ubranie zmienić w ciekawe i inspirujące. Do tego wcale nie trzeba umieć szyć. Modowe triki bez szycia. Zobacz jakie to proste. 



1. Prawda, że ta bluzka byłaby nudna gdyby nie te rozcięcia? Rękawy twojej nudnej bluzki możesz potraktować tak samo.
To bardzo proste DIY. Zamiast tych małych guziczków można po prostu co jakiś fragment rękawy delikatnie ze sobą zszyć przy pomocy igły i nitki. 



2. W mało ciekawym swetrze można wyciąć na plecach serce. Od razu sweter zyska bardziej kobiecie i romantyczne wycielenie. Brzegi swetra wystarczy obszyć choćby ręcznie żeby nic się nie strzępiło i gotowe. 


3. Tutaj też ciekawy pomysł na efektowny sweter. Rozcięcie na plecach, ozdoba wstążka i gotowe. Mała rzecz, proste DIY a wielki efekt. 


4. T-shirty są o tyle wdzięczne jeśli chodzi o wszelkie DIY że ich brzegi się nie strzępią. Można na nich wyciąć ładny wzór i z nudnej koszulki zrobić mody ciekawy t-shirt. Ciąć można na plecach, z boku, z przodu, na rękawach co tylko kreatywność podpowie. 
To bardzo prosty modowy trik, którym można przerobić wiele ubrań.


5. Tu najbardziej prosty i banalny trik. Z bluzki robimy spódnicę. Wyjaśniać nic nie trzeba. 


6. Co powiecie na rozcięcie rękawa w t-shircie o w ten sposób. Prawda, że banalnie proste. A do tego efektowne. Bluzka od razu nabiera innego wyrazu. Tu brzegi zostały obszyte ale to wcale nie jest konieczne w przypadku takich bluzek. 

                                               źródło zdjęć

Jak się chce to można bardzo łatwo zmienić wygląd ubrania na nowy i atrakcyjny. Wszak ubrania można rozcinać, nacinać, łączyć z innymi, doczepiać elementy, tworzyć napisy, farbować. Ogranicza nas tylko własna wyobraźnia. A jak coś nie wyjdzie? To co z tego, przecież i tak chciałaś tę rzecz wyrzucić :) 
Dwa dni temu blog obchodził drugie urodziny. W tym roku jednak nie bedzie urodzinowego posta. Jako świeżo upieczona po raz drugi mama nie miałam okazji przygotować takiego wpisu. Zapraszam więc na inny przygotowany wcześniej szyciowy wpis. Zrobiłam tę tunikę / sukienkę dla córki w tym samym czasie gdy pokazywałam Wam jak zrobić spódniczkę w 15 min. Spostrzegawcze osoby zauważą że tamta spódniczka i ta tunika są z wykorzystaniem tej samej tkaniny, a dokładnie mojej bluzki. 
Na tę tunikę składają się dwie bluzki. Jedna jest podstawą, a z drugiej wykorzystałam rękawy.


Pokażę Wam krok po kroku jak powstała ta recyklingowa tunika. 

Tak wyglądała bluzka w oryginale.


Musiałam ją trochę zwęzić więc obcięłam ją po bokach. Tzn najpierw jeden bok, a potem


złożyłam bluzkę na pół i obcięłam drugi bok. Dzięki czemu bluzka była symetryczna i równa.


Następnie wzięłam się za rękawy, które są z innej mojej bluzki.


Obcięłam jeden, potem przyłożyłam je razem i obcięłam drugi. 


Tak wyglądały pocięte elementy. 


Teraz czas na szycie. Najpierw boki bluzki. Pamiętamy że zostawiamy niezszyte miejsce na rękawy. 


A, że rękawy są za szerokie trzeba było je zwęzić. Najpierw je przeszyłam, a potem


obcięłam nadmiar tkaniny i zszyłam brzegi jeszcze raz tym razem ściegiem zygzakiem.


W pasie miało powstać przeszycie z marszczeniem więc od linijki odrysowałam kredą linię żeby zrobić to przeszycie prosto. 


Zabieram się na przeszycie, szyjąc po narysowanej linii. 


Teraz czas na wszycie rękawów. 




Rękawy są przyszyte. Został już tylko ostatni krok 


Doły rękawów przeszyłam marszczącą gumo nitką. 
Zaś sam dół tuniki zostawiłam surowy nie obszyty.
A, że tunika jest z t-shirtu toteż tkanina ta się nie strzępi. 


Tunika / sukienka jest gotowa. 


Ostatnio córka prosiła mnie o ,,coś na ścianę" nad jej łóżkiem. Wymyśliłam więc sobie że łapacz snów byłby tu idealny. Pokazałam dziecku jak to mniej więcej wygląda i Zuzia zażyczyła sobie taki łapacz ale nie z piórkami, a z tasiemkami. To że jakąś serwetkę w domu znajdę to wiedziałam. Problem był jedynie z czymś okrągłym z tym stelażem do którego mocuje się serwetkę. 
Myślałam myślałam aż wymyśliłam. Nasz łapacz snów jest bardzo prosty do wykonania. I jak najczęściej tu bywa można go wykonać z tego co ma się akurat w domu. 



Z czego zrobić łapacz snów ? Ja potrzebowałam 

- serwetkę koronkową
- kolorowe tasiemki, koronki ozdobne krawieckie
- igłę z nitką
- taśmę klejącą
- biały kabel - tak to kabel jest stelażem do naszego łapacza


Jak zrobić łapacz snów ?

Biały kabel okazał się być świetnym stelażem. Łatwo go można było uformować w koło i skleić końce taśmą klejącą. A z racji tego samego koloru co serwetka wcale nie rzuca się w oczy.
Po przygotowaniu stelaża, zaczęłam obszywać jego brzegi białą serwetką za pomocą igły i nici.
A potem przyszywałam wybrane przez córkę tasiemki jedna obok drugiej. Na koniec doszyła wstążkę do zawieszania i ozdobny kwiatek. To tyle łapacz snów gotowy. Prawda, że proste? 



Tym razem przygotowałam dla Was prosty tutorial na przeróbkę 
t-shirtu. Poradzi sobie z nim każda nawet początkująca w szyciu osoba, bo szycia nie ma tu za wiele. W zasadzie myślę, że mając klej do tkanin można się obejść i bez szycia. Wykonanie tej przeróbki koszulki krok po kroku zajmie jakieś 30 minut.
A efekt jest całkiem ciekawy i niecodzienny. To taka moja propozycja na zbliżające się walentynki :) Choć ja akurat jestem z tych mało romantycznych to motyw serduszka zwłaszcza na ubraniach bardzo mi się podoba. 



Co jest potrzebne do przeróbki t-shirtu 

1. Koszulka bazowa
2. Kawałek tkaniny w kontrastowym kolorze, najlepiej pochodzącej z innego starego t-shirtu
3. Nożyczki, szpilki, mydełko krawieckie, linijka
4. Maszyna do szycia lub klej do tkanin

Przeróbka t-shirta krok po kroku

1. T-shirt przed przeróbką


2. Z innej tkaniny wycinamy serce (może być inny dowolny motyw) Tkaninę polecam złożyć na pół po czym narysować na niej połówkę serca i wyciąć. Wtedy zyskujemy pewność że serce będzie równe. Najlepiej motyw wycinać z innej starej koszulki. 


3. T-shirt odwracamy na lewą stronę. Serce przypinamy do koszulki przy pomocy szpilek. Pilnując aby przypiąć je równo i tylko do przedniej strony koszulki. 


4. W maszynie ustawiamy ścieg prosty ale elastyczny. Jako że koszulka jak i serce są z tkanin rozciągliwych toteż przyszywamy je ściegiem elastycznym inaczej materiał będzie się marszczyć. 


5. Powoli zaczynamy przyszywać serce. Tu trzeba uważać żeby nie zszyć ze sobą przodu i tyłu koszulki :) Szyjemy więc powoli, delikatnie naciągając tkaninę. 


6. Gotowe nasze serce mamy przyszyte do wewnętrznej strony koszulki. 



7. Teraz odwracamy koszulkę z powrotem na prawą stronę. I przy pomocy linijki i mydełka krawieckiego rysujemy na serduszku linie. 


8. Teraz krok najtrudniejszy. Trzeba wykonać nacięcia ale tylko na różowej (w moim przypadku) tkaninie. Robimy to bardzo ostrożnie żeby nie przeciąć naszytego od spodu niebieskiego serca. 




9. Nacięte paski lekko rozciągamy w placach i to by było na tyle. T-shirt w nowym wydaniu gotowy. 



Tak się prezentuje gotowy przerobiony t-shirt. Zapewne już niebawem zaprezentuję go na sobie. Mnie ten dość oryginalny efekt bardzo się podoba. Córka już sobie też zażyczyła taką koszulkę. A, że pracy nie ma z tym za dużo to jej też zrobię. 


Tymczasem ja już jestem w szpitalu z powodu nadciśnienia i czekam na rozwiązanie. Dobrze że posty na zapas przygotowałam :) Trzymajcie za nas kciuki.
Obok łóżka mojej córki nie ma możliwości postawienia szafki nocnej bo przejść by się nie dało. Trzyma więc dziecko swoje ,,niezbędniki" na parapecie przy łóżku. A mnie to irytuje bo nie lubię takich nadmiernych wystaw i co rusz zerwanej firanki. Postanowiłam jakoś temu zaradzić i uszyłam córce prosty organizer  / etui na łóżko. 


W całości jest on uszyty z tkanin bawełnianych, które są usztywnione flizeliną, dzięki której trzymają właściwy kształt.
Przymocowałam je do boku łóżka przy pomocy wstążek. Są one przywiązane do spodu żebrowego dzięki czemu ładnie się trzymają ramy łóżka.


Córka jest tym rozwiązaniem zachwycona. Teraz wszystkie swoje bibeloty i książkę do czytania na dobranoc ma zawsze pod ręką.
Zapowiedziała mi już jednak, że jeden taki organizer / etui to za mało i przydałoby się abym uszyła jej taki drugi. 
Fakt ma tych swoich ,,niezbędników" sporo więc po kilku dniach zaczęłam szyć drugi. Dobrze, że nie ma z tym aż dużo pracy.



Z tym drugim organizerem jednak poszłam już na większą łatwiznę. Owszem ten cały ,,stelaż" jest uszyty tak samo z różowej bawełny usztywnionej flizeliną. Jednak kieszenie te większe są z beżowego weluru w kropeczki, którego nie trzeba było usztywniać.
A małe kieszonki z turkusowego polaru. 






Najważniejsze zadania dla organizera w przypadku Zuzi to oczywiście przechowywanie książek, którymi córka lubi być otoczona. Taki organizer może być wielofunkcyjny i można też zawiesić go między innymi na ścianie.