Aggie - blog kreatywnej mamy

blog parentingowy - moda dziecięca - blog o szyciu - blog diy - tutoriale - blog rodzinny - blog handmade - blog dziecięcy

Może sobota to kiepski dzień na umieszczanie ankiety ale mam do Was moich czytelników kilka krótkich pytań. Zastanawiam się w jakim kierunku z blogiem powinnam podążać. Na czym się skupić, a co sobie odpuścić. Mam więc nadzieję, że zechcecie mi pomóc i wypełnicie tę krótką ankietę. To tylko 7 pytań. Pytania są jednokrotnego wyboru. Nie musicie dodawać nic od siebie więc wypełnienie ankiety zajmie Wam jakieś 2 minutki. 
Będę bardzo wdzięczna jeśli wypełnicie ankietę. Z góry dziękuję. 
Pod zdjęciem znajduje się link przekierowujący do ankiety. 






Ten kącik niemowlęcy dla Oli w naszej sypialni pierwotnie miał wyglądać zupełnie inaczej. To znaczy miało nie być tak ciasno. Ale tak wyszło, że w między czasie urządzania kącika niemowlęcego nasza starsza córka przywędrowała do naszej sypialni ze swoim łóżkiem. A zmieścić w pokoju o powierzchni 12m2 duże małżeńskie łóżko (nasze ma 2 m na 2,4 m bo ma wielką solidną ramę), łóżko naszej 4 latki (też spore bo 90 x 180 cm) i łóżeczko niemowlęce łatwo to nie jest. Na razie wszystko póki co i dobrze wygląda i dobrze funkcjonuje. Zobaczymy jak będzie gdy młodsza się urodzi. Niestety starszą w ostatnich miesiącach dopadły różne lęki i musiałam do niej w nocy wstawać po 2-3 razy. W końcu brakło mi na to sił i zdecydowałam się ją przenieść do naszej sypialni. Teraz przynajmniej mamy noce przespane.



Kącik dla Oli w naszej sypialni to przede wszystkim białe łóżeczko. Najpierw szukałam używanego ale okazało się że na allegro kupię nowe białe w mniej więcej tej samej cenie co używane. Nie było się więc nad czym zastanawiać. Łóżeczko jest naprawdę rewelacyjnie wykonane i zachwycam się nim już od prawie 2 miesięcy. To klasyczne łóżeczko 120 x 90 z trójstopniową regulacją dna i dwoma wyjmowanymi szczebelkami. Jako, że standardowa komoda z miejscem na przewijak w sypialni się nie zmieściła i stoi w pokoju obok toteż do sypialni kupiłam mały biały regał z koszyczkami tak aby mieć pod ręką wszystko co może mi być w nocy potrzebne dla niemowlaka. 


Pościel w kotwice, a w zasadzie gruby ocieplany kocyk i małą podusię do kompletu uszyłam sama.
Tak samo jak dużą poduchę w szare sowy i cienki kocyk w te same sówki. Kolorowa poducha do karmienia w kształcie C to także moje dzieło. Lampka na komodzie przeszła małe DIY bo pierwotnie była niebieska ale przemalowałam ją na biało. Jak widać mam duże zamiłowanie do bieli. 
Na ścianie  niebawem zawisną kolejne fotografie, tym razem małej Oli. Bardzo lubię tę naszą pamiątkową ścianę ze zdjęciami. 








W łóżeczku siedzi owieczka, która emituje między innymi odgłosy bicia serca czy szum fal. Należała wcześniej do Zuzi i pamiętam że bardzo ją lubiła bo działała na nią uspokajającą. Mimo upływu kilku lat owieczka nadal działa i teraz będzie ,,szumieć" Oli. 
Niebawem dalsza część wyprawki, w tym kolejne rzeczy zrobione przeze mnie. 

Myślę, że niemal każdy z nas czuł kiedyś złość na rodziców za to że akurat tak, a nie inaczej dali nam na imię.
Sama pamiętam, że miałam ze dwa lub trzy takie epizody w życiu kiedy to moje imię w ogóle mi się nie podobało i miałam o to pretensje do rodziców. W dodatku miałam pretensje zarówno o imię pierwsze jak i drugie. Zastanawiając się nad imionami dla swoich dzieci miałam w pamięci te moje pretensje jako nastolatki i chciałam wybrać imię jak najlepiej. A, że świat szybko biegnie do przodu toteż ja już w zeszłym tygodniu wysłuchałam pretensji mojej 4,5 letniej córki właśnie z powodu imienia bo ona chciała się nazywać Róża, a nie Zuzia i jak ja mogłam o tym nie wiedzieć.
Hmm trudne jest życie rodzica, a nadawanie imion to sztuka :) 

                                                                         źródło

Ale od początku. 

Czym się kierowaliśmy przy wyborze imienia dla pierwszej jak i drugiej córki.

1. Imię ma się podobać obojgu rodzicom i tylko im.

Oczywiste jest, że to rodzice powinni wspólnie zdecydować jak dają swojemu dziecku na imię.
Zdanie babć, dziadków i innych krewnych czy znajomych można mieć w tym momencie w poważaniu. Oni już mieli okazję nazywać swoje dzieci i nic im do imion naszych. 

2. Warto zrobić sobie listę imion i sugestywnie je po kolei skreślać aż zostaną najlepsze. 

Przyznam, że gdy byłam w pierwszej ciąży szybko sporządziliśmy listę imion dla chłopca jak i dziewczynki. Wtedy najzwyczajniej podobało mi się mnóstwo imion. Z czasem zaczęliśmy imiona powoli z listy skreślać. Aż zostały tylko dwa. Zostało tylko określić które będzie pierwsze, a które drugie. Za drugim razem było trudniej i żadna lista nawet nie powstała. 

3. Imię powinno pasować do nazwiska 

Jak dla mnie idiotycznie brzmi zagraniczne imię z typowo polskim nazwiskiem. Taki luźny przykład inaczej brzmi imię Brajan Będkowski niż Brajan Berg. Ale nie chodzi tylko o imiona zagraniczne. Po prostu podoba mi się jak imię ładnie zgrywa się z nazwiskiem

4. Dobrze gdy imię ma ładne formy zdrobnienia 

Podobają mi się imiona, które można zdrabniać. Dlatego też dla moich córek wybrałam imiona, które ładnie brzmią w wersji pełnej ale i które można w kilku wersjach skracać. 

5. Imię musi ładnie brzmieć w formie pełnej jak i skróconej. 

Zuzanna i Zuzia brzmią dla mnie ładnie w obu wersjach. Dla drugiej córki podobało mi się imię Zosia ale jego pełna wersja Zofia zupełnie nie przypadła mi do gustu. 

6. Chciałam aby imię było polskie ale też aby łatwo można było go używać za granicami kraju.

W dzisiejszych czasach gdy dużo się podróżuje i łatwo można zmienić kraj zamieszkania ważne było dla mnie to aby imię występowało też w innych krajach w wersji identycznej lub bardzo podobnej. 

7. Imię nie powinno być mocno popularne w naszym rejonie

Co roku są publikowane są rankingi najpopularniejszych imion.
Choć nie zawsze pokrywają się one z naszym rejonem zamieszkania. Jednak warto wziąć pod uwagę jakie imiona są popularne w naszej okolicy i ich unikać. Już dla samego dziecka lepiej gdy na podwórku czy w przedszkolu nie ma zbyt wielu dzieci, które mają tak samo na imię. A i rodzicowi łatwiej kiedy zawoła swoje dziecko i nie odwróci się przy tym gromadka innych. 

8. Imię nie powinno być ośmieszające.

Tu chyba nie trzeba komentarza.

Na koniec dodam jeszcze, że wybrać imię dla drugiego dziecka było nam bardzo ciężko. W zasadzie to żadne nam się nie podobało choć za pierwszym razem mieliśmy listy imion to teraz były już mocno nieaktualne. Spędziłam długie godziny na przeglądaniu ksiąg imion. I jak już jakimś cudem jakieś wybrałam to mąż kręcił nosem. Już myślałam, że dziecko długo będzie bezimienne. 
Z pomocą przyszła nam Zuzia, która wybrała imię dla siostry.
O dziwo to imię przypadło nam wszystkim do gustu.
Druga córka, która już niebawem zawita na świecie będzie miała na imię Aleksandra / Ola

Zastanawiam się jeszcze w jakiej formie je zapisać w akcie urodzenia czy z polską pisownią czy też jako Alexandra.
Ostatnio dowiedziałam się, że z początkiem bieżącego roku można zapisywać imiona w formie zagranicznej i urzędnikom już nic do tego. 

Jak to było u Was z nadawaniem imion ? 

PS. Będę wdzięczna za informacje czy ktoś jeszcze ma problemy z komentowaniem na moim blogu bo dochodzą mnie słuchy że jest problem z dodawaniem komentarzy ?
Zaczęłam właśnie 37 tydzień ciąży więc czas najwyższy aby spakować torbę do szpitala. Już jakiś czas temu robiłam sobie listę rzeczy, które do szpitala muszę spakować. A w zeszłym tygodniu byłam na porodówce w szpitalu, w którym chcę rodzić i tam dowiedziałam się co konkretnie mam ze sobą mieć. Muszę przyznać, że szpital, który wybrałam nie wymaga zbyt wielu rzeczy. W zasadzie dla dziecka mam mieć tylko pieluszki, chusteczki nawilżane oraz krem do pupy. A dla siebie koszule, szlafrok, kapcie oraz kosmetyki no i oczywiście dokumenty. Resztę zapewnia szpital. Jednak, uznałam że pewniej będę się czuła kiedy będę miała ze sobą wszystkie rzeczy, które uważam za potrzebne. Jak się przydadzą to dobrze, a jak nie to problemu przecież nie ma, zabiorę je z powrotem do domu. 
Pakując torbę do szpitala polecam sobie spisać listę potrzebnych i rzeczy i sugestywnie je z listy skreślać w miarę jak zaczną znajdować się w torbie. To bardzo ułatwia pakowanie :) 


Co powinna zawierać torba do szpitala :

Dokumenty:

- karta ciąży
- dowód osobisty
- dokument poświadczający ubezpieczenie
- wyniki badań, w tym najważniejszy to grupa krwi wraz z Rh 
(ja zamierzam zabrać ze sobą wszystkie wyniki jakie posiadam od początku ciąży)

Ogólnie torby mam spakowane dwie, jedną małą dla mnie z rzeczami potrzebnymi mi w czasie samego porodu i drugą większą gdzie są rzeczy dla mnie i dziecka jak już będziemy leżeć na oddziale.

Torba dla mamy na czas porodu :

- t-shirty / dłuższe koszulki 2 szt (co prawda szpital daje swoje koszule do porodu ale uznałam, że wolę mieć swoje tak na wszelki wypadek)
- bluza rozpinana (rodzę zimą i nie chcę żeby było mi za zimno, zwłaszcza że poród może długo trwać - mój pierwszy trwał 12 h )
- skarpetki / stopki ponieważ bardzo marzną mi stopy
- nawilżane chusteczki oraz chusteczki higieniczne
- ręcznik duży i mały (mam zamiar korzystać z wanny ewentualnie prysznica )
- tetrowa pieluszka / bawełniany ręczniczek do ocierania potu z czoła
- pomadka nawilżająca usta
- woda mineralna niegazowana oraz sok jabłkowy + plastikowy kubek
- kapcie + klapki pod prysznic
- mp3 jako że będę sama toteż muszę mieć coś na rozluźnienie :) 
- gumka do włosów
- telefon + ładowarka

Torba dla mamy po porodzie :

- 2-3 koszule rozpinane do karmienia
- szlafrok
- kilka par majtek poporodowych ( tu mamy do wyboru takie jednorazowe lub siateczkowe do kupienia w aptece albo zwykłe bawełniane, których nie będzie żal wyrzucić)
- podkłady poporodowe duże 2 paczki
- wkładki laktacyjne
- 2 staniki do karmienia
- ręczniki duży + mały najlepiej w ciemnych kolorach
- kosmetyki : pasta + szczoteczka do zębów, żel pod prysznic, płyn do higieny intymnej, antyperspirant, szampon, krem do twarzy (ewentualnie balsam do ciała + krem do rąk), szczotka do włosów , papier toaletowy, chusteczki, bephanten - niezawodny na poranione sutki
- skarpetki 
- dmuchane kółeczko do siadania przy porodzie, nie wiem czy mi się przyda bo za pierwszym razem było bezużyteczne gdyż nawet z nim nie byłam w stanie usiąść ale je spakowałam 
- coś do picia i jedzenia (ja mam wodę i biszkopty)
- notes z długopisem na notatki :)
- ewentualnie leki, które na co dzień zażywamy
- poduszka typu jasiek
- ubranie na wyjście ze szpitala

Dla osoby towarzyszącej jeśli będzie komuś taka towarzyszyć :

- ubranie + buty na zmianę do założenia przed wejściem na salę porodową
- coś do picia i jedzenia

Torba dla dziecka :

- paczka pieluszek w rozmiarze 1
- chusteczki nawilżane
- krem do pupy + ewentualnie inne kosmetyki np do kąpieli 
- 3 szt body / kaftaniki / koszulki
- 3 szt śpioszek / pajacyków 
- 2-3 pary skarpetek / łapek niedrapek
- rożek / kocyk 
- ręcznik kąpielowy
- 2 czapeczki cienkie + jedna grubsza
- pieluszki tetrowe 5-6 szt
- ubranie na wyjście

Wszystkie te rzeczy mam już spakowane i od razu czuję się trochę spokojniejsza :) No poza telefonem (ładowarka zapasowa już spakowana) i portfelem z dokumentami ale o tym myślę będę pamiętać. Jeśli czegoś zabraknie to nie będzie problemu. Mąż dowiezie, zwłaszcza, że w domu mam spore zapasy. 
Na koniec pokażę jeszcze moją koszulę do karmienia, którą przerobiłam wykorzystując bluzkę z kopertowym dekoltem oraz męski t-shirt :) Taka moja koszula DIY
Męską koszulkę obcięłam na wysokości pach i przyszyłam ją do bluzki z kopertowym rozcięciem. Tak powstała fajna i bardzo wygodna koszula do karmienia. 


Jestem już prawie gotowa na powitanie drugiej córki na świecie. Z jednej strony już nie mogę się doczekać, a z drugiej coraz bardziej się denerwuję. Ale będzie dobrze :) 


Po tym jak odmieniłam nasze meble kuchenne naszła mnie chęć na biały stolik. Ale nie taki prosto ze sklepu tylko zrobiony samodzielnie. Wspominałam już, że choruję na białe meble ? 
Miałam leżeć niepotrzebną szafkę, która dużo wcześniej służyła jako szafka pod TV. W zasadzie to miała ona iść na sprzedaż ale po oględzinach doszłam do wniosku, że spróbuję zrobić z niej stolik kawowy do pokoju. Wyszło całkiem ładnie i do tego tanim kosztem. 


PS. Psina pchała mi się do zdjęć :) 

Co jest potrzebne do takiej przeróbki ?

- papier ścierny
- biała farba do drewna
- pędzle mniejszy i szerszy

koszt ok 30 - 35 zł

Jak przerobić szafkę na biały stolik ?

- Ja najpierw wyjęłam szuflady, odkręciłam prowadnice i odbiłam tył szafki z płyty. 

- Potem przyszła kolej na ścieranie papierem ściernym. Najpierw takim grubszym, a potem cieńszym.
To ścieranie to jest najgorszy moment. Raz, że strasznie się pyli i jak się to robi w domu to potem wszędzie jest pył. A dwa to trzeba się trochę namęczyć i ręce bolą.

- Kolejny punkt to przetarcie mebla za pomocą wilgotnej szmatki i osuszenie go.

- A potem to już malowanie. Farbę nakładamy cienką warstwą. Takie malowanie trzeba powtórzyć dwa trzy razy. Czas schnięcia to ok. 24 godziny Jeśli malujecie mebel, który ma drzwiczki to radzę nie zamykać drzwiczek przez 2 - 3 dni żeby się czasem nie skleiły. 

- Tak w ogóle to jeśli maluje się mebel z drzwiczkami czy ruchomymi półkami to najpierw trzeba mebel rozkręcić na elementy i każdy element malować osobno. Dopiero po całkowitym wyschnięciu farby można mebel z powrotem poskładać. U mnie to akurat nie było potrzebne. 




Farby starczyło mi na dwukrotne pomalowanie stolika. I jeszcze trochę mi zostało więc pomalowałam regał. Regał był z surowego drewna sosnowego. Przy nim nie trzeba było nic robić. Wystarczyło go umyć i pomalować. Jego pomalowałam jedną warstwą farby bo chciałam żeby to drewno tak trochę przebijało. Teraz regał awansował na półkę na rzeczy dla mojej drugiej córci. 





I to by było na tyle :)
Tak na szybko pokażę Wam moje wczorajsze dzieło i przy okazji pochwalę się, że zostałam jedną z 7 laureatek konkursu organizowanego przez Zalando. Do wykorzystania mam bon na zakupy i od 2 dni nie wiem na co się zdecydować :) 
Tymczasem wczoraj przerobiłam moją bluzę z czasów nastoletnich na bluzę dla córki. Takie to starocie trzymam w mojej szafie do DIY ale, że bluza była w bdb stanie żal było jej nie poddać recyklingowi i ponownie nie wykorzystać. 
Wymyśliłam sobie, że na granatową bluzę naszyję dużą kolorową kieszeń oraz aplikacje na rękawach. A także na kolorowo wykończę dekolt robią samodzielnie lamówkę. Przyznam, że pierwszy raz wykorzystałam taką samodzielnie przygotowaną lamówkę. 



Bluza prezentowała się tak. Za pomocą aktualnego swetra córki zrobiłam sobie wykrój na bluzę dla córki. Aby wykorzystać także ściągacze przy rękawach obcięłam częściowo rękawy i je zwęziłam. Niestety nie mam z tego etapu zdjęć bo o tym nie pomyślałam. 


Potem z kolorowej tkaniny wycięłam kieszeń. Wpierw obszyłam brzegi tkaniny, a potem przypięłam ją do przodu bluzy i przyszyłam. Oczywiście zostawiając z obu boków nie zszyte fragmenty by do kieszeni można było swobodnie włożyć ręce. 


Kolejno przyszedł czas na lamówkę. Wycięłam odpowiednio długi fragment tkaniny i obszyłam brzegi. 


Po czym przypięłam lamówkę do brzegu dekoltu za pomocą szpilek. 


I powoli przyszyłam lamówkę uważając żeby tkanina była dobrze podwinięta. Na koniec na rękawy naszyłam jeszcze serduszka. Na jednym rękawie serduszko jest z przodu, a na drugim z tyłu żeby było ciekawiej. 



Bluza jest gotowa. Zrobienie jej zajęło mi jakieś 2 godziny. 
Córcia zachwycona. Rzecz jasna od razu musiała ją założyć :) 





Teraz szyję sobie koszule nocne do szpitala. Stwierdziłam, że nie kupię tych śmiesznych z żyrafą czy misiem. A te fajne są za drogie jak na koszule do szpitala :) Więc uznałam, że sama sobie uszyję, a co tam. Jedną mam już gotową. Jutro skończę drugą. A potem Wam je zaprezentuję. Tym bardziej że szyję je bardzo prostym patentem :)