czwartek, 20 listopada 2014

To twoja wina

Nic nie usprawiedliwia tego co zrobiłaś i robisz dalej. To zawsze będzie twoja wina. To zawsze będzie twój wielki błąd. I to kosztem kogo ? Kogoś kogo ponoć kochasz najbardziej. Nie wstyd ci?
Nic nie usprawiedliwi twojego lenistwa, twojej ignorancji i głupoty. Że co ? Że niby nic się nie stało.
Mylisz się bardzo. Stało się bardzo wiele, a wszystko dlatego, że tobie się nie chciało ruszyć tyłka z kanapy. 

Ty jako matka zawsze jesteś zadbana, modnie ubrana, z makijażem, ładną fryzurą.  Ot trzymasz poziom. Twoje dziecko niby też ubrane w modne ciuszki, ma fajne zabawki, wozisz je wypasioną furą. Ale jak ono się uśmiechnie to widok jest przerażający. I nie chodzi o to, że ma brzydki uśmiech, przeciwnie.
Twoje dziecko ma czarne zepsute do reszty zęby. Widok to wprost masakryczny. Czy ty tego nie widzisz? A może nie chcesz? 
Jak się pytam czemu nie dbasz o zęby dziecka to temat bagatelizujesz i tylko głupio się uśmiechasz.
Trudno żeby dziecko 2-3 letnie samo nauczyło się higieny jamy ustnej. A tobie przecież się nie chce.
No bo po co? Przecież to tylko mleczaki. Dziecku i tak wyrosną nowe zęby to wtedy będzie o nie dbać. Uświadomię cię, to g.... prawda. Stałe zęby zgniją mu tak samo jak mleczaki. 

Kilka istotnych faktów dla ciebie :

-  o zęby dziecka dbamy już wtedy zanim one się pojawią
- już niemowlęciu należy przecierać codziennie dziąsła zwilżonym wodą gazikiem żeby je oczyścić
- gdy pojawi się pierwszy ząbek zaczynamy ząbki myć, na początek silikonową szczoteczką nakładaną na palec rodzica
- gdy dziecko jest nieco starsze włączamy do mycia pastę do zębów dla najmłodszych dzieci i zmieniamy szczoteczkę na klasyczną
- począwszy od niemowlęcia kilkumiesięcznego wyrabiamy w dziecku nawyk mycia ząbków
- starsze dziecko uczymy samodzielnego szczotkowania i wypluwania pasty
- gdy ząbki rozwijają się prawidło i są zdrowe dziecku wykształca się właściwy zgryz
- jeśli wyrobisz w małym dziecku nawyk mycia zębów mlecznych to tak samo będzie ono dbało o zęby stałe
- dziecko które nauczy się dbać o zęby zawsze będzie dumne ze swojego śnieżnobiałego uśmiechu

Gdy nie nauczysz małego dziecka dbania o ząbki to :

- ono samo się tego nie nauczy
- zepsute ząbki to nie tylko problem kosmetyczny bo zepsute zęby raz że wyglądają nieestetycznie, a dwa to zagrażają zdrowiu twojego dziecka
- zepsute zęby szybko wypadają przez co dziecko w przyszłości będzie miało nieprawidłowy zgryz
- przez nieprawidłowy zgryz dziecko może mieć problemy z wymową
- przez wczesne ubytki w uzębieniu mlecznym zęby stałe mogą dziecku wyrosnąć krzywo
- dziecko które nie zostało nauczone dbania o zęby mleczne nie będzie też dbało o zęby stałe
- w przyszłości więc czeka twoje dziecko wiele  stresujących i bolesnych wizyt u stomatologa
- im dziecko będzie starsze tym bardziej będzie się wstydzić tego że ma brzydkie zęby 

A to wszystko twoja wina mamo. Naprawdę dalej uważasz, że nic się nie stało? Zrób coś zanim będzie za późno jeśli nie chcesz aby w przyszłości twoje dziecko miało do ciebie żal. Wtedy dopiero będzie ci wstyd. Szkoda, że po fakcie. 

Ja wolę być mamą dumną z tego, że moje dziecko ma śliczny śnieżnobiały uśmiech. Wolę być dumna z tego, że moje dziecko samo garnie się do mycia ząbków. I jestem z tego dumna bo to ja je tego nauczyłam. Tak jak codziennie uczę moje dziecko wielu istotnych i ważnych rzeczy. 



Wierzę, że ty też w głębi serca tak chcesz. 

PS. Post powstał bowiem coraz bardziej bulwersuje mnie fakt, że dzieci, które często nawet nie ukończyły dwóch lat mają zepsute czarne zgnite ząbki. A im dziecko starsze 3-4 letnie tym stan jego uzębienia jest gorszy. I o zgrozo rodzice takich dzieci uważają, że nie się nie stało. A ich jedynym prawdziwym usprawiedliwieniem jest zwyczajne lenistwo. Ręce mi opadają. 

Owszem czasem się zdarza, że dziecko ma problemy z ząbkami mimo higieny jamy ustanej np. z powodów genetycznych ale to są wyjątki. Zwykle winne jest zaniedbanie. 

Czy wy też obserwujecie to zjawisko ? 

poniedziałek, 17 listopada 2014

Wyprawka dla niemowlaka i mamy - przydatne produkty i koszty.

Przygotowanie tego postu zajęło mi długie godziny. Mogę śmiało powiedzieć, że to najdłużej przygotowywany przeze mnie post na tym blogu. Jednak bądź co bądź temat jest bardzo istotny.
Zaczęłam już trzeci trymestr ciąży i czas pomyśleć o wyprawce. W związku z tym powstał ten obszerny wpis, w którym poruszam temat zarówno wyprawki dla noworodka jak i mamy.
Wszak mama też musi zaopatrzyć się w kilka istotnych po porodzie rzeczy. A jako, że wyprawka dla dziecka to kosztowny temat dlatego lepiej się zabrać za niego już teraz. 

Jaki jest koszt wyprawki ? To oczywiście zależy od zasobności portfela przyszłych rodziców i ich wymagań oraz oczekiwań. 
Minimalny koszt wyprawki z uwzględnieniem najważniejszych rzeczy i biorąc pod uwagę, że wiele z tych produktów kupimy używanych wyniesie ok 1000 zł. Zapewne nie bez powodu właśnie tyle wynosi becikowe :)
W kosztach maksymalnych nie ma ograniczeń, jednak parząc na temat tak optymalnie na wyprawkę można wydać od 1000 zł do 6000 zł gdy kupujemy wszystko nowe ale nie zawsze z najwyższej półki. 

Zacznę może od tych produktów, które dla mnie osobiście są niezbędne. Biorę tu pod uwagę moje doświadczenia przy pierwszym dziecku. Wiem, że te rzeczy są niezbędne dla nas. 
Ale jeszcze nic z tych rzeczy dla maluszka nie mam. 


 1. Wózek najlepiej od razu wielofunkcyjny z wersją spacerową i fotelikiem. Dla mnie istotne jest to żeby stelaż wózka składał się do jakiś sensownych wymiarów bo mamy sedana, a więc z pojemnością bagażnika nie poszalejemy jak przyjdzie się spakować na jakikolwiek wyjazd z niemowlakiem. 
Do tej pory nie mam wybranego żadnego modelu. Wiem tylko, że gondola ma być sztywna, a nie w całości miękka z tkaniny. Nawet na to jakie mają być koła nie umiem się zdecydować. 
Lepiej 4 kołowy czy 3 ? Podobają mi się obie wersje i teraz sama już nie wiem. Polecacie jakieś wózki? 
Koszt używanego to już jakieś 400 zł wzwyż. Nowe zaczynają się od 1000 zł

2. Łóżeczko tradycyjne drewniane. Mnie ogromnie podobają się białe. To na zdjęciu jest wyjątkowo śliczne. 
Używane kupimy już za 50 - 150 zł. Nowe te najprostsze zaczynają się od 100 zł wzwyż.

3. Leżaczek bujaczek jest niezwykle przydatny bo możemy dziecko ze sobą wszędzie po domu przenosić. Przydaje się zwłaszcza jak mamy większy metraż mieszkania.
Używany kupimy już za ok 50 zł. Fajne nowe zaczynają się od ok 100 zł.

4. Niania elektroniczna coś absolutnie niezbędnego jeśli w domu mamy więcej niż 2 pokoje.
Używaną kupimy za ok 70 zł. Nową za ok 150 zł wzwyż.

5. Materac do łóżeczka. Najpopularniejsze dla niemowląt to te gryka/pianka/kokos. Taki właśnie mieliśmy przy pierwszym dziecko, z tym że ono nie lubiło spać w łóżeczku :) Może właśnie z powodu tego twardego materaca. Teraz postawiłabym chętnie na lateksowy. Najtańsza opcja to zwykłe piankowe.
Materace używane często są dołączane do używanych łóżeczek. Ale tej opcji nie polecam. Lepiej zainwestować w nowy materac ceny od 80 zł wzwyż.

6. Pościel do łóżeczka : poszewka na kołderkę i podusię (choć podusi nie używamy u niemowląt), ochraniacz na szczebelki, prześcieradła no i uroczy baldachim. A także podkład na materac, który uchroni go przed przemakaniem. 
Używane fajne zestawy kupimy już za 50 zł. Nowe kosztują od ok 100 zł wzwyż

7. Łóżeczko turystyczne przydaje się nie tylko wtedy kiedy zamierzamy dużo podróżować.
Ja zamierzam takie postawić w salonie. Będzie ono też służyło później jako kojec. No i oczywiście na wyjazdy. 
Najlepsze są te z dwustopniowym dnem i przewijakiem.
Używane kupimy za ok 100 zł. Nowe w bogatszej wersji kosztuje od 200 zł wzwyż.


                                                                   8 źródło, źródło 9-13


8. Ubranka tych z czasem potrzeba sporo. Ale na początek wystarczą: 

- 5 - 6 bawełnianych śpioszków najlepiej na zatrzaski w kroku

- 5 - 6 bawełnianych body z długim i krótkim rękawem


- 4 - 5 bawełnianych kaftaników;


- 4 - 5 pajacyków


- 3 - 4  pary skarpetek lub ,,paputek" 


- 2 - 3 sweterki / bluzy


- 2 - 3 pary spodni 
- 1 - 2 sukienki w przypadku dziewczynki

- czapka na dwór, grubość czapeczki zależy od pory roku;


- 2 czapeczki bawełniane takie po kąpieli;


- 1-2 pary rękawiczek / łapek niedrapek


- kombinezon zimowy 


Ja na szczęście mam pełną komodę ubrań po córeczce. I nawet nie 

zaglądam na działy z niemowlęcymi ubrankami bo wiem, że nie

powstrzymałabym się przed kupnem czegoś. Więc na razie z ubrań

nic nie zamierzam kupować. 

Koszt podstawowych ubranek to ok 250 zł za nowe, używane 

wyjdą około 100 zł

9. Laktator może być ręczny lub elektryczny. Przydatny każdej karmiącej mamie, która dzięki niemu może odciągnąć pokarm i wyjść z domu bez obaw, że dziecko będzie głodne. Odciągniętym pokarmem tatuś może nakarmić maluszka.
Nowe kosztują 80 - 250 zł. Używane połowę taniej.

10. Butelka najlepiej antykolkowa. Nawet jeśli zamierzasz długo karmić piersią warto mieć na początek choć jedną w domu tak na wszelki wypadek. Nowe kosztują od 10 do 40 zł Używanych nie polecam.

11. Zestaw kosmetyków  : podstawa to mydełko do mycia ciała i włosów, balsam lub oliwka, krem do pupy, wilgotne chusteczki, krem do twarzy zależny od pory roku, w której maluszek się urodzi. Przy pierwszym dziecku używaliśmy tych z Hippa a także z serii Nivea Baby i obie te marki się u nas sprawdziły.

Konieczne będą jeszcze jałowe gaziki, sól fizjologiczna i roztwór spirytusowy do pielęgnacji kikuta pępowiny. 
A także proszek do prania rzeczy niemowlęcych. Popularne marki, które pamiętam to Lovela (używaliśmy) Jelp i Dzidziuś . Takiego proszku warto używać choć przez pierwszych 6 miesięcy. 
Warto za wczasu zaopatrzyć się też w krem na odparzenia np. bepantphen (najlepiej go wspominam bo świetnie radził sobie z odparzeniami pupy córeczki jak i z poranionymi na początku karmienia moimi brodawkami i sutkami) 

Koszty razem od ok. 100 zł wzwyż 

12. Biustonosz do karmienia. Najlepiej taki z odpinanymi miseczkami. Zapewnia karmiącej mamie maksimum wygody. Najlepiej mieć choć 2-3 sztuki. Nowe kosztują od 30 zł. Używanych nie polecam.

13. Smoczek nigdy nie wiesz czy się przyda. Przy córce miałam kilka różnych ale ona każdym pluła i w efekcie żadnego nie używała. Niemniej tym razem także zmierzam zaopatrzyć się w choć dwa.
Nowe kosztują ok 8 - 15 zł Używanych nie stosujemy.



                                                         14 źródło,  15 źródło, 17 źródło 

14. Kąpielowe ręczniczki z kapturkiem pozwalają po kąpieli dokładnie opatulić maluszka. Dobrze jest mieć dwa takie ręczniczki. Mi zostały one jeszcze po pierwszej córce więc ten wydatek odpada.
Nowe kosztują ok 30 - 40 zł

15. Wyprofilowana wanienka jest bardzo praktyczna i wygodna. Mam taką samą tyle że zieloną po pierwszemu dziecku i mogą ją ze spokojem polecić. Taka nowa kosztuje ok 80 zł. Zwykła ok 50 zł
Zaś używaną kupimy już za 20 zł
Zamiast klasycznej wanienki można kupić taką komodę kąpielową  wraz z przewijakiem. Nowa kosztuje ok 250 zł ( używany ok 120 zł) i spełnia od razu kilka funkcji. Przydaje się zwłaszcza jak ma się mało miejsca w mieszkaniu. Minus jest taki że wanienka jest dość mała i za kilka miesięcy przestanie wystarczać.

16. Podkłady poporodowe to rzecz niezbędna po każdym porodzie. Można kupić takie w wersji ala wielkie podpaski lub takie, które są od razu z majtkami jednorazowymi. Ja używałam tych z marki Bella i były świetne. Trzeba się zaopatrzyć od razu w kilka paczek. Do kupienia w wielkich marketach, drogeriach, przez internet np na allegro i w aptekach.

Paczka kosztuje ok 5 zł ale trzeba mieć od razu kilka opakowań.

17. Klasyczny przewijak usztywniany. Można go ustawić na łóżeczku i komodzie. Bardzo funkcjonalny. Nowy kosztuje ok 50-60 zł. Używanych nie warto kupować bowiem te ceratki w miejscach szycia prawie zawsze po długim czasie używania pękają.

18. Wkładki laktacyjne to niezbędnik każdej karmiącej mamy. Na początku karmienia idą w ilościach hurtowych :) Dzięki nim nie musisz się obawiać plam od mleka na bluzce. Używałam tych właśnie z Belli i byłam bardzo zadowolona. Do kupienia w wielkich marketach, drogeriach, przez internet np na allegro i w aptekach.

Paczka kosztuje ok 10 zł 

19. Pieluszki jednorazowe. Na samym początku w rozmiarze newborn. Przyznam że jak urodziła się córka to używaliśmy wyłącznie pampersów przez jakiś pierwszy rok. Potem zaczęliśmy eksperymentować z innymi markami i pieluszki Dada (dostępne w Biedronce) okazały się być bezkonkurencyjne. Tym razem będziemy kupować wyłącznie Dady bo są stosunkowo tanie i wyjątkowo dobre.

Cena zależna od marki i wielkości opakowania. Ale na początek trzeba wydać dobre 50 zł na zapas pieluszek, które przy noworodku szybko się kończą. 



                                             20 źródło, 21 źródło, 22 źródło, 24 źródło

20. Różek / becik/ otulaczek jest bardzo przydatny przy noworodkach. Większość takich malców uwielbia być ciasno owinięta bo wtedy czują się bezpiecznie tak jak w brzuchu mamy.
Nowy kosztuje 50 - 100 zł. Używany połowę taniej.

21. Karuzela / mobil do zawieszenia nad łóżeczkiem. Spełni funkcję dekoracyjną, a także wkrótce zacznie interesować maluszka. Pamiętam że córcia bardzo lubiła te kolorowe motywy obracające się nad główką i była nimi bardzo zainteresowana.
Nowa kosztuje 50 - 100 zł. Używana połowę taniej

22. Kocyk z podusią. Idealne do łóżeczka jak i wózka. Milutkie i cieplutkie. Takie zestawy zawsze się przydadzą. W zasadzie to kocyków różnej wielkości i grubości nigdy dość. Choć mam kilka głównie po starszej córce to i tak jeszcze jakieś by się przydały. 
Cena nowych około 50 - 150 zł. Używane połowę taniej.

24. Poduszka rogal jest jak dla mnie niezastąpiona przy karmieniu maluszka bowiem możemy sobie maluszka wygodnie położyć i karmić bez wykrzywiania sobie kręgosłupa.
Nowa kosztuje ok 50 zł. Używanej nie polecam.


                                                                   25 źródło, 26 źródło, 28 źródło

25. Koszula / piżama do karmienia to kolejny niezbędnik młodej mamy. Przyda się mieć takie minimum trzy. Zastanawiam się co się stało z moimi po pierwszym dziecku bo nigdzie ich znaleźć nie mogę więc trzeba będzie zaopatrzyć się w nowe.
Nowe kosztują ok 30- 50 zł Używane połowę taniej.
Tu dodam jeszcze, że warto mieć kilka rozpinanych bluzek / sweterków żeby ułatwić sobie karmienie w czasie dnia. 

26. Przybornik dla niemowlaka w a nim akcesoria do paznokci (tak te trzeba często maluszkowi obcinać) , akcesoria do włosów (nawet jeśli dziecko nie ma włosów to warto przeczesywać główkę taką miękką szczotką), termometr elektroniczny, aspirator do noska (tu warto się także zaopatrzyć w aptece w wodę morską do oczyszczania noska), szczoteczka silikonowa do pierwszych ząbków (warto dziecku już od początku przemywać same dziąsła)

Cena od 30 zł wzwyż 

27. Pieluchy tetrowe. Dobrze mieć tak z 10 sztuk. Przydają się w różnych sytuacjach np po karmieniu gdy dziecko ulewa warto mieć taką pieluszką przykrytą bluzkę :)
Cena szt to ok 1 zł. Do kupienia np na allegro.

28. Śpiworek bardzo się przydaje przy wiercącym się maluszku. Jeśli nie chcemy żeby się odkrywał to warto go w taki śpiworek do spania włożyć. Nowe kosztują 50 - 100 zł
Używane połowę taniej.

Zrobiła się z tego wszystkiego spora lista. Na zielono odznaczyłam sobie co już mam. I wychodzi na to że mam niewiele.
A może coś przeoczyłam ? Czegoś brakuje na liście ? 
Mam nadzieję, że komuś jeszcze moja lista się przyda. 

czwartek, 13 listopada 2014

Jak uszyć komin / tubę dla dziecka lub siebie? Proste DIY

Powoli nadchodzi zima i zacznie się robić chłodno. W takie dni trzeba pamiętać żeby dobrze osłonić szyję przez zimnem. W związku z tym przygotowałam prosty tutorial jak uszyć komin / tubę. To naprawdę nie jest trudne i zajmuje jakieś 30 min. 


Aby uszyć taki komin potrzebujecie :

- dwa kawałki tkaniny, u mnie polar i bawełna
- miarkę krawiecką
- nożyczki
- maszynę do szycia
- igłę i nici 

Krok 1
Najpierw wycinamy z tkaniny dwa kawałki materiału. Tu uwzględniamy obwód głowy, żeby komin swobodnie przechodził przez głowę. Ja wycięłam dwa kawałki o długości 62 cm i szerokości 20 cm. Szerokość dopasowujemy pod siebie zależy od tego czy chcemy krótki komin czy też długi mocno marszczony. 


Krok 2
Składamy tkaninę prawą stroną do prawej (prawa strona to ta ze wzorem) 


Krok 3
Teraz będziemy zszywać ale tylko dłuższe boki tkaniny. Możecie zszywać ściegiem prostym albo zygzakiem jak wam wygodnie. Tego szwu i tak nie będzie widać. 


Krok 4 
Teraz czas na krok, który najtrudniej wytłumaczyć :) Całość musimy wywinąć tak aby krótsze nie zszyte końce znalazły się z jednej strony. Tak jak to widać na zdjęciach. Końce tkaniny polarowej muszą być razem tak jak i końce tkaniny bawełnianej. I muszą się one układać prawą stroną do prawej. 



Krok 5
Gdy tkaninę mamy odpowiednio wywiniętą to będziemy zszywać krótsze końce. Pamiętajcie że zszywamy ze sobą bawełnę z bawełną i polar z polarem tak jak to widać na zdjęciu. Szyjemy tak tkaninę dookoła zostawiając na końcu kilkucentymetrowy nie zszyty fragment. 


Krok 6
Tutaj widać ów nie zszyty fragment. Musi on być na tyle duży żebyśmy bez problemu mogli całość wywrócić na prawą stronę. Po to właśnie zostawiamy ten fragment, w celu wywrócenia naszego komina. 


Krok 7 
Tak wygląda wywrócony na prawą stronę komin. Teraz jeszcze tylko musimy zszyć ów fragment przez który całość wywracaliśmy. Możecie go zaszyć ręcznie lub na maszynie. 


I to by było na tyle. Nasz komin mamy gotowy. Teraz szyja nam nie zmarznie. Tą metodą możecie uszyć komin dla siebie albo dla dziecka. Możecie użyć różnych tkanin. Komin może mieć różną szerokość jak i długość. Ogranicza was tylko własna wyobraźnia. 
Metoda szycia pozostaje ta sama. Mówiłam, że to proste :) 



I jak się Wam podoba tutorial? Jest on czytelny ? 

wtorek, 11 listopada 2014

Dekoracje świąteczne z szyszek DIY - inspiracje

Nie wiem jak wy ale ja tegorocznych świąt już się nie mogę doczekać. Nawet nie wiem co mi się stało bo przez ostatnie lata podchodziłam do świąt tak na chłodno i z dystansem. W zasadzie były one tylko dla dziecka bo ja przestałam święta lubić kilka lat temu. Jednak w tym roku jest inaczej. Już pod koniec października zaczęłam myśleć o świętach. I bynajmniej nie miało to związku z mikołajami w marketach :) Zaczęłam szukać różnych inspiracji na świąteczne dekoracje w styl DIY który tak lubię. I dzisiaj będzie o części tych inspiracji.


Najpierw miałam w planach ten post opublikować jak już sama zrobię szyszkowe dekoracje. Ale potem pomyślałam sobie, że jak ktoś z was też chciałby takie zrobić to może mieć problem ze zdobyciem materiału. A materiał trzeba przyznać jest ekologiczny i darmowy. Jednak teraz jest ostatni dzwonek na to żeby go zdobyć. Więc do lasu marsz :) Ja już mam cały karton szyszek różnej wielkości, do tego trochę żołędzi, gałęzi, kory i patyków. Aj będzie się działo. 

Oto garść inspiracji jakie mnie urzekły i jakie choć w części chciałabym wykonać. Zwłaszcza że w większości nie są trudne. 
Na początek wianki na drzwi, okno lub po prostu na ścianę. Wyglądają bajkowo. Do zrobienia ich wystarczy kółko ze styropianu (do kupienia w sklepach typu ,,po 3zł" ), można je też zrobić samemu za pomocą gazety i taśmy klejącej. Ja robiłam takie w zeszłym roku. Do tego oczywiście szyszki, klej na gorąco, farba najlepiej w sprayu, brokat, wstążki i inne dodatki. 








                                                                  źródło zdjęć 

Szyszkowe choinki także pięknie się prezentują. Podstawą choinki jest zwykle styropianowy stożek do kupienia w sklepach wszystko ,,po 3 zł" Uważam jednak że można go też zrobić samemu z kartonu lub grubszej tektury i do tego przyklejać szyszki za pomocą kleju na gorąco. Oczywiście można je dodatkowo barwić farbą lub zdobić w inny sposób. 




                                                                     źródło zdjęć

Z szyszek można też zrobić piękne girlandy do zawieszenia w różnych miejscach. A także śliczne ekologiczne bombki. Szyszki sprawdzą się też jako dekoracja w wazonie ze zwykłymi patykami.
Albo też jako dekoracja przy świecach. Możliwości jest naprawdę wiele nic tylko zbierać szyszki i robić dekoracje w stylu diy. 














                                                                   źródło zdjęć

Ktoś się czuje zainspirowany ? Planujecie robić dekoracje w stylu diy ? Kto idzie po szyszki ?

poniedziałek, 10 listopada 2014

100 Dniówka czyli podsumowanie 2 trymestru ciąży

Mam zainstalowaną ciążową aplikację w telefonie, która właśnie mi pokazuje, że do rozwiązania zostało jeszcze 100 dni. Nie mogę uwierzyć, że ten czas tak szybko leci. Dopiero co się dowiedziałam o ciąży, a tu już zaczyna się trzeci trymestr i zostało około 100 dni do końca ciąży.


W związku z tym, że skończył się właśnie drugi trymestr czas na małe podsumowanie.
Drugi trymestr znosiłam całkiem dobrze. Nie męczyły mnie żadne dolegliwości. Owszem to moje ciśnienie to bywa różne ale sytuacja jest w miarę opanowana. 
Badanie poziomu glukozy wspominam strasznie. Od tej mieszanki mdliło mnie przez kilka godzin i tak jakoś cały dzień miałam rozbity. Na szczęście wyniki wyszły bardzo dobre. 
Maleńka coraz bardziej mnie kopie. Już w 19 tygodniu czułam pierwsze ruchy. A teraz to potrafi mamusię skopać. W sobotę tak dobrze mi się spało to dziecinka tak zaczęła kopać, że mnie obudziła i wymusiła zmianę pozycji spania :) Jak się rozszaleje to widać jak cały brzuch się rusza :)
Teraz taka mała ciekawostka przyszła mama czuje kopanie dziecka tylko wtedy kiedy jest one odwrócone twarzą w stronę brzucha, a nie pleców. 
Zastanawiam się czy zimą zmieszczę się w moje wygodne śniegowce. Jak je wczoraj przymierzałam to miałam już problem ze wsunięciem stopy (cholewka nie jest rozpinana).
W ciąży rozluźniają się mięśnie i tkanki przygotowując ciało do porodu. Co prawda w pierwszej ciąży częściej dzieje się tak, że przyszła mama potrzebuje nagle nowych większych butów ale i w drugiej tak bywa. Ja mimo że to druga ciąża zaczynam czuć, że niektóre buty stają się przyciasne. 
Wagowo trzymam się nieźle :) Na chwilę obecną mam na plusie 5 kg czyli jest bardzo podobnie jak w pierwszej ciąży. 
Zauważam u siebie spadek formy tzn ubywa mi energii i coraz częściej czuję się zmęczona. Dobrze że mam 4 letnią motywatorkę bo inaczej czasem cały dzień bym chętnie przeleżała na sofie :)

W ostatnim tygodniu brzuszek znacznie się powiększył choć jeszcze się mieszczę w swoją normalną kurtkę :) Niemniej rosnę i wybijam się do przodu. Co wiąże się z pojawiającymi się bólami w dole kręgosłupa. Powoduje je właśnie owe wygięcie sylwetki. 
Całe szczęście, że mam moją poduchę rogal, o której pisałam tu bo dzięki niej śpi mi się komfortowo. A co za tym idzie śpię dobrze.  
Swoją drogą muszę bardziej skupić się na pamiątkowych fotkach brzuszka bo jak tak dalej pójdzie to będę ich miała co najwyżej 10



I to by było na tyle. Kto czytał uważnie ten już wszystko wie :)


piątek, 7 listopada 2014

Trochę prywaty czyli Liebster Blog Award

Jakieś 2 tygodnie temu zostałam nominowana niemal jednocześnie przez 3 blogerki do zabawy liebster blog award i postanowiłam po raz ostatni wziąć udział w tej zabawie. W związku z czym dzisiaj post z odrobiną prywaty czyli odpowiadam na 33 pytania.



O co w tym chodzi ? Zasady:Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogerów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

Ja postanowiłam nominować mniej blogów. Uznałam że nie będę na siłę wyszukiwać kolejnych żeby dobić do tej 11 stki bo to bez sensu. Chcę nominować tylko te blogi na które zaglądam. Tak po prostu jest bardziej prawdziwie. Nominowanie kogoś kogo się nie czyta nawet od czasu do czasu tylko po to żeby mieć te 11 blogów jest zupełnie bez sensu. Ja chcę poznać odpowiedzi na pytania od osób które czytam. I to tyle w temacie. 

Pytania do mnie od  – Nasz klusek

1) Co jest Twoją pasją?
Szycie na maszynie. Uwielbiam to robić. Szyję różne rzeczy od zabawek po ubranka. Głównie dla mojej córeczki.

2) Na co codziennie poświęcasz najwięcej czasu?
Najwięcej czasu poświęcam rzecz jasna mojej córci. Na drugim miejscu jest szycie.

3) Gdyby pieniądze nie były kwestią, jaką pracę byś sobie wybrała?
Na pewno coś związanego z projektowaniem i szyciem.

4) Gdzie najłatwiej Ci odpocząć?
W łóżku bo uwielbiam spać :)

5) Co robisz, żeby nie zwariować ze swoimi dziećmi?
Nic, nie jest tak źle :)

6) Jakieś sprawdzone sposoby na to, żeby dojść do siebie po nieprzespanej nocy?
Nie mam takich :) Przez pierwsze półtora roku córka nie przespała ani jednej nocy, a pomimo to nie wymyśliłam żadnej metody :)

7) Ulubiona zabawa z dzieciństwa?
Uwielbiałam się bawić plasteliną co moją mamę doprowadzało do szału bo ta plastelina była potem wklejona wszędzie, zwłaszcza w dywan :)

8) Co myślałabyś o swojej mamie, gdybyś sama była swoją mamą?
Jest dobrze, moje dziecko mnie kocha i szanuje.

9) Co najbardziej lubisz robić z dziećmi na dworze?
Spacerować po lesie w towarzystwie naszego psa.

10) Co najbardziej lubisz robić z dziećmi w domu?
Malować, rysować, wycinać czyli wszelkie kreatywne zabawy plastyczne.

11) Czego chciałabyś się jeszcze nauczyć?
Próbowałam już wielu rzeczy ale chciałabym się perfekcyjnie nauczyć angielskiego.


Pytania do mnie od : Gisikowo

  1. Co lubisz robić w wolnym czasie?
Szyć i czytać książki.
  1. Do czego masz największą słabość?
Do czekolady niestety :)
  1. Masz zwierzęta?
Tak, psa a raczej sunię golden retrivera
  1. Twoje ulubione danie?
Omlet
  1. Co zabrałabyś na bezludną wyspę?
Córkę i męża bo nie mogę bez nich żyć.
  1. Skąd pomysł na prowadzenie bloga?
Z potrzeby uzewnętrznienia się :)
  1. Jest coś co zmieniłabyś w swoim życiu?
Całe mnóstwo rzeczy.
  1. Twój największy sukces?
Moja córka bo to moja duma i radość.
  1. Gdzie planujesz spędzić najbliższy urlop?
Nigdy nie planuję urlopu. Jak się udaje to gdzieś jedziemy po prostu
  1. Zakupy tradycyjne czy internetowe?
Tradycyjne najczęściej, do zakupów w necie najczęściej mam pecha.
  1. Co chciałabyś dostać na święta w tym roku?
Najlepiej worek pieniędzy :)


Pytania do mnie od - Bussinekkid

  1. Gdzie pojechałabyś na wakacje jeszcze raz?
    Kreta – to tam spędziłam najlepsze wakacje i tam chciałabym zabrać swoje dziecko.

    2. Co Ciebie rozśmiesza i dlaczego?
    Moja córka :) Nic nie przebije zabawnych tekstów, min i zachowań mojej 4 latki

    3. W czym jesteś naprawdę dobra i dlaczego tak uważasz?
    Myślę że w szyciu ponieważ wszystko co umiem w tej dziedzinie jest wynikiem mojej ciężkiej pracy. Nauczyłam się szyć od postaw zupełnie sama i dlatego tak sobie cenię tę umiejętność.

    4. Jakie masz najlepsze wspomnienie, którego nie zatrzymałaś na zdjęciu?
    Całe mnóstwo wspomnień związanych z moim zmarłym tatą. Dziś mogę do nich wracać tylko w myślach.

    5. Co pamiętasz z pierwszej klasy podstawówki ?
    Zastanawiałam się nad tym dłuższą chwilę i niestety nie pamiętam nic.
    Za stara już jestem :)

    6. Jakie masz marzenie, które chcesz spełnić do końca tego roku?
    Moje marzenia wybiegają w przyszłość znacznie bardziej. Nie mam takiego, które spełnię do końca roku.

    7. Twoja ulubiona bombka na choinkę?
    Stary szklany mikołajek, który ma więcej lat niż ja.

    8. Co sprawia, że czujesz się kobieco?
    Sukienka to w niej czuję się najbardziej kobieco.

    9. Twoja ulubiona gra planszowa z dzieciństwa lub obecna?
    Monopoly

    10. O czym myślisz przed zaśnięciem?
    Cóż to akurat słodka tajemnica ;)

    11. Gdybyś miała opisać siebie jako kosmetyk, co by to było?
    Nie mam pojęcia :)


Tymczasem ja nominuję następujące blogerki : 









Pytania ode mnie do nominowanych :

  1. Najlepszy prezent jaki dostało twoje dziecko ?
  1. Czy przed urodzeniem dziecka pracowałaś? Co sądzisz o rocznym urlopie macierzyńskim?
  1. Poród naturalny czy cesarka co według ciebie jest lepsze?
  1. Twoja ulubiona książka bądź autor ?
  1. Co uważasz za swoją największą umiejętność ?
  1. Co cię najbardziej denerwuje u innych spotykanych matek ?
  1. Twoje dziecko urodziło się przed wyznaczonym terminem czy po ?
  1. Twoja największa pasja lub hobby obecne czy też dawne ?
  1. Co najbardziej lubisz oglądać w tv ?
  1. Ile planujesz mieć dzieci ?
  1. W jakie miejsce najbardziej chciałabyś zabrać swoje dziecko ?

Będzie mi bardzo miło jeśli nominowane zechcą wziąć udział w zabawie. Naprawdę jestem ciekawa waszych odpowiedzi. 


Prosta firanka do dziecinnego pokoju DIY

Firanki nie są moją mocną stroną. To muszę przyznać już na wstępie. Kilka razy próbowałam już je szyć z różnym skutkiem. Co prawda wszystkie nadają do powieszenia w oknie ale nie wszystkie mnie zadowalają. Zdecydowanie najlepiej wyszła mi firanka z zasłonami do dziecięcego pokoju.


Bajkowe tkaniny kupiłam już dawno temu i bynajmniej nie w celu szycia firanek. Ale jak się po czasie okazało idealnie pasują do okna w pokoju córki. Z motywem myszki miki jest firanka.
Ta dłuższa to zwyczajnie marszczona na taśmie firanka, a ta krótsza to prosty zwykły panel. Po bokach są proste zasłonki motywem wróżek. Córka bardzo lubi swoją firankę. A ja jestem zadowolona bo wyszła mi całkiem nieźle. Choć ciężko mi się szyje śliskie, cienkie i długie tkaniny. Zawsze się przy temu nadenerwuję :) I podziwiam tych którzy szyją piękne skomplikowane jak dla mnie firanki. 

Jak ją szyłam? Po prostu wymierzyłam sobie odpowiednie długości i szerokości, wycięłam tkaninę, podwijałam podwójnie każdy brzeg tkaniny i zszywałam go ściegiem prostym. Do tej dłuższej firanki przyszyłam taśmę marszczoną typową dla firanek. Przyszytą taśmę zmarszczyłam pociągając za sznurki i gotowe. 




Niestety przez niesprzyjającą za oknem pogodę zdjęcia robiło się ciężko bo jest trochę ciemno. A lepszej pogody już nie ma co się spodziewać. 

Ktoś szył firankę samodzielnie? Chętnie zobaczę efekty.